Piątek... czy to słowo nie brzmi pięknie? Dla mnie owszem. Jednak nie mogę doczekać się poniedziałku. Każdy, kto by to usłyszał, powiedziałby Wariatka! W normalnych okolicznościach nawet nie dopuściłabym do siebie takiej myśli. Ale te okoliczności nie są normalne. Po pierwsze - w poniedziałek znowu spotkam mojego L.
Po drugie - w poniedziałek będę miała gitarę! Już nie mogę się doczekać!
A tak przy okazji. Dziś widziałam L. Szedł sobie korytarzem roześmiany od ucha do ucha, nawet nie raczył odpowiedzieć mi na przywitanie. Wolał oczywiście podlizać się swojej ukochanej Pani Dyrektor. Ale co ja mogę zrobić? Przecież nie przestanę GO kochać z dnia na dzień. Mam nadzieję, że właśnie w poniedziałek się to zmieni i chociaż chwilę porozmawiamy, chyba że znowu zrobi sobie urlop od szkoły i nie przyjdzie. Właśnie, szkoła. Niemiłe miejsce, zwłaszcza teraz, kiedy mój "ULUBIONY" kolega, Marek postanowił założyć sobie klasową rodzinkę. Moja koleżanka została jego żoną, o czym chyba nikt nie wie, a ja zostałam... psem. Psem o imieniu Azor, o czym wie cała klasa. W dodatku cała męska społeczność mojej klasy mówi do mnie Azor! Przy pierwszej lepszej okazji zabiję tego Marka!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz